Głównym mottem wyjazdu było „polowanie na zorze”, Cóż… tak jak większość wyjazdów do Tromso. Pogoda norweska jednak okazała się kapryśna, zapewne nie pierwszy raz. Obiekt polowania zmieniał się więc bardzo dynamicznie: słońce, śnieg, mgła, morze, statek, fiordy. Czyli na bogato. Na koniec pytanie: czy udało się upolować zorzę? Bardzo prosto sprawdzić, poniżej przycisk do przejścia do galerii. Zapraszam

























Najczęstsze skojarzenie w tym rejonami to piasek. A jednak…
Inny stan umysłu
…czyli Wolsztyn 3 maja 2025
Kilka godzin na spacer po Amsetrdamie. Czy to miejsce tylko na zdjęcia kanałów i tulipanów 😊?